Kategorie: Wszystkie | SCD | Wells | rozne | turystyka
RSS
piątek, 12 października 2007
Wszy!!!
Kat po raz pierwszy w tym roku szkolnym zlapala wszy... Po roku jej chodzenia do szkoly juz sie tak tym nie przejmuje, ale za pierwszym razem bylam naprawde zszokowana. Zwlaszcza reakcja nauczycielki - poszlam jej dyskretnie powiedziec o moim "znalezisku" i uslyszalam, zeby sie nie przejmowac, bo to jest "very common problem". Dodam, ze szkola jest calkiem przyzwoita, pod patronatem kosciola, dostaje rozne nagrody (ostatnio zostala uznana za Healthy School) itd.
Rzeczywiscie, w Bootsie polka z preparatami przeciw wszom jest chyba lepiej zaopatrzona niz taka z syropkami przeciwkaszlowymi dla dzieci, bez trudu znalazlam kilka srodkow "przeciw", farmaceutka doradzila, ktory wybrac...
Wszy zostaly wytepione, potem pojawily sie nastepne, na ktore juz bylam przygotowana... Nauczylam sie, ze po prostu nalezy trzymac zelazna racje preparatu przeciw wszom w domu i juz.
Wszy traktuje sie tu zupelnie inaczej niz w Polsce, Wlo sie nawet nasmiewa troche, ze to jeden z elementow brytyjskiej tradycji - po prostu w szkole lapie sie wszy i juz. Posiadanie ich nie stanowi rowniez - jak sie wydaje - powodu do wstydu... Wszy sa obrzydliwe, owszem, ale zdaje sie, ze w tutejszej metnalnosci nie bardziej niz komary...
Kat zostala odwszona, kupilam kolejna butelke swinstwa w Bootsie i zobaczymy, kiedy corka przyniesie kolejne zwierzatka ;P
19:43, witch.abroad , rozne
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 08 października 2007
prehistorycznie
Brak czasu to okropna sprawa. Zaleglosci wpisowe robia sie okropne!
Tydzien temu zabralismy mojego Pape na wycieczke po roznych dziwnych miejscach w Wiltshire. Najpierw pojechalismy w okolice Avebury - widzielsmy grobowiec komorowy (wielokomorowy ;) ) West Kennet Long Barrow

i Silbury Hill, najwyzszy prehistoryczny kopiec usypany reka ludzka (obecnie prowadzone sa w nim prace badawcze, stad kontenery obok...)

Po drodze do Long Barrow rosnie stary dab:

a na jego galazkach wisza ofiary - takie jak w dawnych czasach zostawiano duchom i bogom (zwyczaj ten mozna zaobserwowac rowniez w Glastonbury na krzewach obok Studni Kielicha i na Swietym Glogu na Weary Hill)

Potem podjechalismy do samego Avebury, po raz kolejny przespacerowac sie po najwiekszym na Wyspach Brytyjskich kamiennym kregu
The image “http://hyperstition.abstractdynamics.org/archives/postcard-avebury.jpg” cannot be displayed, because it contains errors.
(tak, tak Stonehedge jest naprawde niewielkie w porownaniu z Avebury, jest za to najbardziej znane i chyba najlepiej zachowane). Pozostalosci kregu, a w zasadzie kilku koncentrycznych kregow, sa imponujace. Czesc megalitow w zamierzchlych czasach posluzyla miejscowym za material budowlany, ale to, co zostalo, nadal robi wrazenie! Fotka powyzej pochodzi stad.
A te dwie juz sa moje:


Kat probowala zaprzyjaznic sie z owcami, ale zwierzatka nie wykazywaly checi do wspolpracy ;)
Z Avebury pojechalismy do Oxfordshire zobaczyc slynnego Bialego Konia z Uffington. Probowalismy obejrzec go z roznych stron, ale tak naprawde wydrapany w zboczu wzgorza wizerunek widoczny jest chyba tylko z powietrza... Nad Koniem znajduje sie grodzisko z epoki zelaza - Uffington Castle.
W okolicy jest rowniez inny zabytek megalityczny - Kuznia Waylanda. Niestety nie da sie w bezposrednie sasiedztwo dojechac autem, a moja rodzina odmowila kolejnego kilkukilometrowego spacerku, zupelnie nie wiem czemu ;)...
20:03, witch.abroad , turystyka
Link Komentarze (2) »